wroclaw.pl strona główna

MPK 100 nowych autobusów dla MPK. Co to będą za pojazdy?

  1. wroclaw.pl
  2. Dla mieszkańca
  3. Aktualności
  4. Czyste Łapy na czterech kółkach

Pies jaki jest każdy widzi, ale i on potrzebuje czasem przejść kilka zabiegów kosmetycznych. Mycie, strzyżenie czy obcinanie pazurów – każdy szanujący się właściciel czworonoga nie może o tym zapominać. Wtedy jedziemy do psiego fryzjera albo... fryzjer przyjeżdża do nas. Na stworzenie mobilnego salonu piękności wpadło dwoje młodych wrocławian, Ika i Michał. 

Żółty samochód z wanną i suszarką 

Sam pomysł został zaczerpnięty z Zachodu, gdzie jest to bardzo popularne. Firma Iki i Michała działa we fot. wroclaw.plWrocławiu od 3 miesięcy wcześniej były mozolne przygotowania. Po pierwsze trzeba było stworzyć ten „salon na kółkach”.

- Prawdę mówiąc zupełnie nie wiedzieliśmy, jak się do tego zabrać - śmieje się Ika, z Czystych Łap. - Najpierw oczywiście kupiliśmy samochód. Udało nam się zdobyć sprowadzony z Niemiec stary żółty samochód pocztowy, który wyposażyliśmy we wszystko co niezbędne - wspomina.

Mimo, że z zewnątrz wydaje się nieduży, to w środku znajdują się wszystkie potrzebne urządzenia: wanienka z prysznicem, stanowisko do strzyżenia i wyczesywania oraz suszarka.

- Krótko mówiąc „robimy psa kompleksowo” - śmieje się Ika. 

Duży, mały i rasowy 

Niestraszne są im żadne psy.

- Strzyżenie psów było moim marzeniem od dawna. Wcześniej pracowałam w jednym z wrocławskich salonów dla zwierząt i tam nauczyłam się wszystkiego - opowiada Ika. - Takie rozwiązanie jest bardzo wygodne, szczególnie dla właścicieli dużych psów, bo na przykład ubłoconego wielkiego teriera rosyjskiego nie trzeba zaciągać do samochodu i wieźć gdzieś do salonu, tylko poczekać. My przyjedziemy i wszystkim się zajmiemy. Jak pies się wytarza w wiadomo czym, to też przyjeżdżamy, więc nie trzeba sobie brudzić auta - dodaje. 

Fryzjer na telefon 

- Często jeździmy do Smolca lub Kiełczowa, czyli tam, gdzie nie ma salonu, bo otwierać go nikomu się nie opłaca. Dojeżdżamy, właściciel może sobie pić kawę, zajmować się dziećmi, a my zajmujemy się jego psem. To jest też znacznie mniej stresujące dla zwierzaka, niż wyjeżdżanie do obcego miejsca, gdzie nagle robią z nim różne rzeczy. My te „różne rzeczy” robimy w miejscu, które zna, dzięki czemu się nie stresuje aż tak bardzo - mówi Ika. - Jedyne, czego potrzebujemy, to dostępu do prądu. Wcześniej mieliśmy agregat, ale był on zawodny, więc teraz wozimy ze sobą długi przedłużać i się podłączamy.

Informacje o mobilnym salonie rozchodzą się drogą pantoflową, bo jak mówią właściciele, nie było jeszcze czasu zająć się promocją, ale już myślą o zrobieniem drugiego mobilnego salonu.

ulaj

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama